BARBÓRKA 1978

Home » BARBÓRKA 1978

BARBÓRKA 1978

Zbliżała się Barbórka ‘78. To był dla nas okres żniw. Niezliczona ilość sal koncertowych na Śląsku gwarantowała dużą ilość kasy w krótkim czasie bez długich dojazdów. Punktem kulminacyjnym był koncert w Spodku, którego najważniejszym widzem był I Sekretarz PZPR tow. Edward Gierek!
Najlepszy hotel w Katowicach nazywał się “Warszawa” i był na tamte czasy szczytem luksusu. Na każdym piętrze była maszyna do robienia lodu!
Był mroźny poranek, prószył śnieg. Wyruszyliśmy w kierunku Kędzierzyna-Koźle gdzie miał się odbyć koncert. Krzysztofa podrzuciliśmy do Spodka na próbę prze galą. Miał dojechać osobno. Dla zabicia czasu graliśmy w pokera po złotówce. Nagle dostałem trzy asy. Wymieniłem dwie karty – doszedł czwarty. Słowo daję, nie zmyślam. Zacząłem os- tro przebijać. Ku mojemu zdziwieniu Materna jeszcze bardziej. Pula liczyła ponad tysiąc i pożyczyłem jakąś forsę żeby go sprawdzić. Nie uwierzycie na moje cztery asy miał pikowego pokera. Chyba to było za dużo szczęścia na raz, bo w tym momencie usłyszałem z przodu autokaru krzyk “UWAGA!” a potem brzęk tłuczonego szkła. Wpadliśmy do rowu, siłą rozpędu przejechaliśmy trochę i autokar przewrócił się na bok. Po początkowej panice okazało się, że nikomu nic poważnego się nie stało. Aparat fotograficzny spadł z półki i nabił komuś guza, jakaś panienka dostała szoku. Na wysokości zadania stanął kierownik zespołu – Janek Laskowski. Wyciągnął on był w tym momencie pół litra wódki i dał się napić.
Autokar był luksusowy, wypożyczony z Orbisu, marki Mercedes, a jego kierowcą był pan Kazio, który specjalizował się w wożeniu gwiazd przy czym nie stronił od kielicha. Rano wprowadzał do organizmu browar i setę gdyż uważał (słu- sznie zresztą), że jazda na kacu jest niebezpieczna. Tego dnia jednak zaspał i nie zdążył przyjąć swojego tradycyjnego zestawu śniadaniowego. Tak naprawdę to uratował nam tego dnia życie, bo uniknął zderzenia z TIR-em, który wpadł w poślizg i zjechał na naszą stronę szosy co się mogło skończyć tylko czołówką.
Zrobiła się nagle afera polityczna. Z tyłu autokaru uwięzione były bowiem instrumenty Alex Bandu co uniemożliwiało występ Krawczyka przed Gierkiem. Przy Komitecie Miejskim PZPR powołano sztab kryzysowy. Uruchomiono inżynierów z pobliskich kopalni i fabryk. Pan Kazio nie chciał się zgodzić na żadne dźwigi, bo uszkodziłyby autokar (był tylko porysowany i były zbite dwie szyby). Rozkopaliśmy rów, zatrzymaliśmy jakiś autokar pełen ludzi. Kilkadziesiąt osób pchnęło i autokar “stanął na nogi”. Potem przyjechało wojsko i wyciągnęło go z rowu za pomocą stalowych lin i specjalnego dźwigu zamontowanego na ciężarówce.
Wtedy okazało się ile szczęścia mieliśmy. Dziesięciotonowy autokar sunąc rowem zatrzymał się metr przed ogromnym betonowym kręgiem. Aha i jeszcze jedno. Mimo szoku, ciemności, zimna i poziomej pozycja autokaru udało się poznaniakom wyzbierać całą pokerową pulę, która się rozsypała.

Seweryn Reszka
www.perfectrockband.pl

POLONICA

STORIES